Mój czwarty statyw i ostatni
Przez dwa lata przerobiłem trzy tanie statywy z Amazona. Pierwszy pękł na zawiasie. Drugi miał sprężynowy uchwyt na telefon, który powoli się luzował, aż telefon przechylał się do przodu w trakcie swingu. Z trzeciego po prostu zrezygnowałem, bo jego ustawianie trwało dłużej niż sama praktyka. To zupełnie inna kategoria produktu. Ma solidną wagę, części są metalowe, a magnetyczna głowica oznacza, że nie trzeba niczego zaciskać ani dokręcać. Tak, kosztuje więcej. Ostatecznie wydałem na niego mniej niż na tamte trzy, które skończyły w koszu.






